WAŻNE SPOTKANIE

Spotkanie ze św. Mikołajem ❤️
Któż z nas, będąc dzieckiem nie wyczekiwał z niecierpliwością wigilii 6 grudnia? Dzień ten miał dla każdego niezwykły blask i ciepło, choć nieraz już srożyła się zima, a my tkwiliśmy z nosami przy zamarzniętych szybach okiennych, wyglądając św. Mikołaja.
Skąd ten zwyczaj? Dobroć serca, miłosierdzie prawdziwie chrześcijańskie wyróżniały św. Mikołaja biskupa z Mirry, miasta w południowo-zachodniej Azji Mniejszej. Rozgłos przyniosły mu wieści o trzech niesłusznie uwięzionych oficerach uwolnionych dzięki jego wstawiennictwu, o trzech ubogich pannach wydanych za mąż dzięki posagom, które miał dostarczyć święty biskup, o żeglarzach uratowanych na morzu dzięki jego modlitwie. Poświecono mu wiele utworów, sztuk teatralnych, które wystawiane były w przykościelnych salkach. Tam sławiono dobroć i hojność biskupa.
Już od XIV wieku pojawił się zwyczaj rozdawania pod jego patronatem zapomóg i podarków. Tradycje składania podarków w wigilię św. Mikołaja w Polsce rozpowszechnił ks. Piotr Skarga. Początkowo drobne upominki wkładano śpiącym dzieciom pod poduszki. Podarunki dawnych lat to pierniki, ciastka, cukierki, jabłka, drewniane zabawki, obrazki, ciepła odzież.
Dopiero od końca XVIII w. upowszechnił się bardziej widowiskowy zwyczaj. Św. Mikołaj ubrany w biskupie szaty z pastorałem w ręku, z długą brodą i często w towarzystwie anioła i diabła odwiedzał wybrane domy. W biedniejszych okolicach odziany był w „podpaśnik” (haftowana halka), białą koszulę przepasaną w pasie kolorowym sznurem. Na ramiona zarzucał „aksamitowe” nakrycie na łóżko tzw. „kapę”. Twarz malował czerwoną farbą (usta, nos, policzki), naklejał wąsy i brodę z waty. Na głowę zakładał czapkę wykonaną z białej tektury na wzór czapki biskupiej ozdobioną wycinankami z kolorowego papieru. W ręce trzymał drewnianą laskę odpowiednio ozdobioną , przypominającą biskupi pastorał. Zwykle pod takim przebraniem ukrywał się ktoś z rodziny lub sąsiadów, by wręczyć dzieciom przygotowane uprzednio przez rodziców prezenty.
Podczas takiej wizyty egzaminował dzieci ze znajomości katechizmu i odpowiedniego zachowania w domu. Grzeczne nagradzał prezentami, a niegrzeczne napominał i zostawiał węgielek, buraki, skórki z chleba, ziemniaki oraz … rózgę. Czy ktoś z Was otrzymał taki „niezwykły” prezent ?
Bardzo często zdarzały się podczas takiej wizyty zabawne historie. Dziadek zapytany w towarzystwie wnuków o spotkanie ze św. Mikołajem odpowiedział: „Coś tam pamiętam, dawali dzieciom coś pod głowy, ale u nas po tych groniach dawniej nie chodził bo straszne śniegi były…”
Na to wtrącił się do rozmowy kilkuletni wnuk oznajmiając: „Tego roku to przecież dziadek był św. Mikołajem … bo poznałem go po butach”…
Warto też wspomnieć, że po II wojnie światowej na skutek zmian politycznych, pojawiły się inne postacie rozdające prezenty (np. w zakładach pracy) takie jak „Gwiazdor” czy „Dziadek Mróz”, przyczyniło się to na jakiś czas do zaniku kultu św. Mikołaja. Mimo tego jak wiele innych zwyczajów i ten przetrwał trudny czas i dziś znów nabrał barw, bo dawanie komuś swego serca, dobroci, podarunku to gest bardzo miły.
Dzisiaj na ten dzień czekają wszystkie dzieci mniejsze i większe, a nawet te całkiem duże!
Oby ten zwyczaj trwał nadal, niosąc wszystkim radość w grudniowy dzień.
⭐ Drodzy mieszkańcy! Podzielcie się z nami swoimi wspomnieniami na facebooku: https://www.facebook.com/gckptrw ⭐
J.J.

Dodaj komentarz