„Jako Wilijo – taki cały rok”

„Jako Wilijo – taki cały rok” 🌟
W tradycji naszych przodków dzień ten miał wyjątkowe znaczenie. Traktowano go jako magiczny próg wprowadzający w przyszłość. 🌟 Uwidaczniało się to poprzez splot rozmaitych wierzeń i zachowań rytualnych, zwyczajowych nakazów i zakazów, wróżb i praktyk o charakterze magicznym, bądź religijno – magicznym. 🌲
Dzień ten nazywano również „szczodrym dniem”, przez to, że posyłano sobie różne dary np. grzyby, miód czy inne potrzebne do wieczerzy produkty. Nie wolno natomiast w tym dniu nic pożyczać! 🌲
👉 Aby zapewnić pomyślność, pracowitość i zgodę w rodzinie, każdy z jej członków powinien wstać jak najwcześniej i w pogodnym nastroju zabrać się do pracy, którą należało tak zorganizować, żeby niczego już nie robić w Boże Narodzenie. Dzieci miały być grzeczne i posłuszne, aby takie były cały rok. Trzeba się było obmyć zimną woda, do której wrzucano pieniążek lub obrączkę: „coby się cłowiek w lecie nie pocił przy robocie”.
Gospodarz jeszcze przed wschodem słońca szedł do lasu, gdzie ścinał drzewko na „połaźnice”. Starą „połaźnice” przyniesioną ze strychu trzeba było spalić przed domem, a z płonącymi gałązkami obiegano dookoła drzewek owocowych żeby lepiej rodziły.
🙂 Gospodyni przygotowywała wieczerze wigilijną z tych plonów, które urodziły się w polu, ogrodzie, lesie lub złowione w potokach ryby. 🐟 Bardzo ważne było przygotowanie stołu do wieczerzy. Nogi stołu opasywano łańcuchem aby rodzina trzymała się rzazem, a podczas wieczerzy wszyscy muszą być ”obuci” żeby byli zdrowi, a nogi należy trzymać na łańcuchu. Stół nakrywano płachtą siewną (w której potem gospodarz używał do zasiewu zboża), pod spód sypano garść zboża, kładziono sianko oraz monety„żeby pieniądze trzymały się cały rok”, czasami czosnek żeby być zdrowym lub cebulę żeby być krągłym jak ona.✨ Na stół kładziono bochen chleba, czasami nawet cztery na każdy róg stołu „aby ze wszystkich czterech stron świata dar Boży szedł do domu”. Obok kładziono opłatki dla ludzi (białe) i zwierząt (kolorowe), miseczkę z miodem niekiedy i z masłem . Pod stół stawiano koszyczek z płodami („ kapusta, kwacki, buroki”).
✨ Zawsze pamiętano o dodatkowej łyżce dla duchów przodków nawet je zapraszano wołając: „Z potoków, z obłoków, przyjdźcie ku nom wiecerzać”, lub dla wędrowca. Znany również jest zwyczaj, kiedy gospodarz wychodził przed dom i wołał : „Wilku! Niedźwiedziu! Złodzieju! jak nie przyjdziecie dzisioj, to nie chodźcie cały rok!”. Do czasów ostatniej wojny potrawy wigilijne spożywano z jednej miski, a przez szacunek do tradycji zdarza się to jeszcze i obecnie. ⭐ Dań było tyle na ile stać było gospodarzy. 🌟 Tradycyjne potrawy były bardzo skromne, maszczono je olejem lnianym lub masłem.
Wieczerzę rozpoczynał gospodarz, po zrobieniu znaku krzyża nożem na bochenku chleba, odkrawał piętkę nożem, okładał ja opłatkiem i trzymano ją potem cały rok i traktowano jak świętość, używając np. do pierwszych siewów. 🌟 Dzielono się chlebem, później opłatkiem składając życzenia. Pierwsze trzy łyżki z każdej potrawy, przeznaczone dla bydła gospodyni odkładała do „skopca”. Nikt nie mógł od stołu odejść, bo wróżyło by to nieszczęście, dlatego by nie odchodzić od stołu gospodyni układała na stojącej obok niej ławie naczynia z potrawami, które podawała domownikom.
🙏 Przy spożywaniu potraw prowadzono rytualne rozmowy, mające wykreować urodzaj np: jedząc ziemniaki, kapustę, czy fasolę ustalano na jakim „kawołku” będą je sadzić.
Wieczerze kończono przepowiedniami i wróżbami dotyczącymi zdrowia, pomyślności i dobrobytu. Wykorzystywano do nich jabłka, orzechy, źdźbła sianka wyjętego spod obrusa czy dym ze świeczki. Szczególne znaczenie dla dziewcząt miały wróżby dotyczące zamążpójścia np. wychodziły przed dom i słuchały z której strony pies zaszczeka, to z tej strony zjawi się kandydat na męża. ⭐ Obłapiały też sztachety w płocie i jeżeli była to parzysta ilość to wróżyło to szybkie zamążpójście, jeżeli nieparzysta to musiała czekać do następnego roku.
Śpiewano również wspólnie kolędy czy pastorałki. Gospodarz zaś udawał się do bydła by opłatkiem i strawą podzielić się ze zwierzętami domowymi. Wieczór ten kończyło wspólne wyjście na pasterkę.
🎄 To tylko niektóre ze zwyczajów, jakie pozostały w naszej pamięci od naszych słowiańskich przodków, można przytoczyć ich jeszcze dużo więcej. Sądzimy, iż w wielu naszych rodzinach kultywuje się je jeszcze do dzisiaj. Wszystkie te zabiegi czynione w tym czasie miały sprowadzić pomyślność w rodzinie, gospodarstwie i otaczającym świecie.
Obdarowywano się również słowem, które miało ogromna moc:
🌟 „Na scynści, na zdrowi, na to Boze Narodzyni, Zeby się Wom Chłowało wsytko stworzyni. Zeby się Wom darzyło, mnozyło we dworze, w kumorze. Dej Panie Boze !…”💥
tekst: Jadwiga Jurasz

Dodaj komentarz